piątek, 4 listopada 2011

(517). czyli dziwa!

tudzież 'dziwy'.


w dodatku łóżkowe i o poranku. świat staje na głowie. to wszystko przez zmianę czasu. albo przez poranne i nocne cudowne mgły w krk. a może poprzez słońce zaglądające rano przez okno. czort jeden wiedzieć raczy.
mając na 10, budzik dzwoni pierwszy raz o 08.08, potem co 7 minut do skutku. i zwykle wywlekałem się tak by mieć pół godziny na przywołanie się do porządku i wypicie kawy oraz dobiegnięcie na autobus. od kilku dni budzę się sam o 7. wyspany. to jest przerażające. to się nigdy nie zdarzało. nie wiem jak mam to rozumieć i co w związku z tym ze sobą zrobić. zatem póki co przekręcam się na drugi bok i zmuszam do zaśnięcia. póki co - skutecznie.
i żeby nie było, wcale nie chodzę spać zaraz po wieczorynce, tylko tradycyjnie w okolicach północnych.



i czas na na dawno nie czynione wizyty w galeriach dziś. choć wolałbym na spacer przez jesienny park pójść, to jednak wyląduję w galerii, gdyż jeśli tego nie uczynię, gdy przyjdą chłody nie będę miał w czym chodzić. ino w trampkach, a to za przyjemne chyba nie będzie.

[...]

3 komentarze:

  1. Spencer Cie zaraził porannym wstawaniem!! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. to oczywiste - po prostu się starzejesz!
    buty kupić muszę i ja. może dziś..

    OdpowiedzUsuń
  3. Mgły rzeczywiście cudowne. A jak wstaniesz o 6:00, to mgły nie ujrzysz, bo jeszcze ciemno. Polecam, naprawdę ciekawe uczucie.

    OdpowiedzUsuń