niedziela, 13 września 2020

a kuku

 cóż się zdarzyło od ostatniego posta? dużo i niedużo. 

niedużo się działo prywatnie, bo po rozwodzie to udało się napotkać jedynie Pana Doktora na pewien wakacyjny romans przyjemny całkiem. inne się nie przydarzyły. a ów był w roku ubiegłym.

więcej (ale czy dużo) może się działo zawodowo. w końcu jestem prawie zadowolony, z tego jak kręci się firma (tj. nie mam powodów do narzekań oraz zmartwień na koniec każdego miesiąca. tfu tfu.). staram się dzielnie produkować koszty; robić dobrze klientom, tak by chętnie płacili wg wymyślonych przeze mnie stawek. póki co są zadowoleni. ja też. chociaż najbardziej ze swej pracy nadal lubię wystawianie faktur i weryfikowanie wpływów na koncie. wszystko inne - trochę mniej.

w każdym razie żyję. czasem jest mnie trochę więcej (wiosenne siedzenie w domu sprzyjało gotowaniu aż nazbyt), a czasem trochę mniej (trzeba jednak jakoś wyglądać, bo któż mnie zechce inaczej. jak wiadomo piękny umysł jest już zwykle passe).

z bieżących atrakcji byłem na wakacjach. wyszły w sumie całkiem przypadkiem, chociaż chodziły za mną od dłuższego czasu.

na wakacje planował mnie nawiedzić w krk słodki bj'ek. zamiast tego nawiedziliśmy italię. przy okazji świętując rozpoczęcie kolejnego roku znajomości, która również wakacyjnie się zaczęła. zatem jak za dawnych lat, tylko my obaj ciut dojrzalsi jakby.


 limit postów na rok wyczerpany, ale może mi się odmieni :D