wtorek, 18 czerwca 2013

kot

biegając dziś sobie prostopadle do mnie z drugiej strony ulicy w trucht ruszył czarny kot. by nie dopuścić, by przebiegł mi drogę przyspieszyłem. i drogę przebiegłem mu ja.
ciekawe jak takie zdarzenie - odwrotne do zabobonu - wpływa na czarnego kota, któremu nie udało się przynieść komuś [mi] pecha.
choć może nie chwalmy dnia...
bo zawsze wszak coś może się spierdolić. a jak zawsze jest co.

4 komentarze:

  1. Dobrze że nie rzucił się na Cb z pazurami ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. koty na szczęście nie wierzą w takie rzeczy, a jak w coś się nie wierzy, to się nie sprawdza xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nic tylko im pozazdroscic takiego podejscia :D

      Usuń