Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Klatkowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Klatkowy. Pokaż wszystkie posty

sobota, 15 października 2011

(501). czyli na jesienne chłody.

szukam kochanka.


który rozpali mnie swym intelektem. czy to takie trudne go znaleźć? chyba tak. tym trudniejsze, że się nie szuka ;). ale by nie pozostawać jednak odrealnionym, to jednak rzec trzeba, że jednak człowiek to estetyczny być powinien.
tymczasem jedyny, które zajmuje się podrywaniem mnie i komplementowaniem, a przy tym jest bestią przeinteligentną i niebrzydką, jest związany. do tego przypadku jeszcze kiedyś powrócę. i nie jest tajemnicą, iż o Bezpłciowego chodzi. opowieść ta jeszcze kiedyś będzie ciąg dalszy miała. 
jednak miłości me zdarzają się w snach. dziś śniło mi się, że oglądałem tvop. i w bitwie brał udział znany już nam ian (nad których i do którego w domowym zaciszu wzdycham od pewnego czasu) i mój Klatkowy, który śpiewał fatalnie, a wyglądał przecudnie. i ian w nagrodę za wygranie bitwy wylądował w moim łóżku. i bynajmniej tam nie tylko leżał :D.
rano, gdy się obudziłem, już go nie było. cóż pewnie szybko wyszedł. choć dziwne, że karteczki z numerem nie zostawił ;).



ah, i na Końcu Świata bawię.

[...]

środa, 7 września 2011

(467). czyli nowa postać.

tak by blogowego zamieszania trochę zasiać :D.


przywołał we wczorajszym komentarzu Tahoe - jak dziś zweryfikowałem, całkiem celowo - Klatkowego. skoro tak, trzeba by go w blogową akcję wprowadzić. a zatem: jest to jeden z moich niezrealizowanych wakacyjnych planów, gdyż miałem w końcu go bliżej poznać, ale z braku czasu i nadmiaru innych obowiązków nie mogłem sobie na to pozwolić (jak i na inne o niebo przyjemniejsze sprawy, o czym już kiedyś pisałem). chłopiec ów mieszka gdzieś w Krainie Pyr, pisuje do mnie hmmm pewnie ponad rok. a skacząc od tematów muzycznych (gdyż od nich się zaczęło), przez wszelakie inne życiowe i nieżyciowe, grzeczne i mniej grzeczne, udało się nam dość zakumplować (i chyba właśnie owa pośrednia forma znajomości kumpel idealnie odzwierciedla nasze relacje). relacje od-do z drobiną chili ;). pojawiał się zatem czasem i on w notkach będzie :D.
jest w sumie zupełnie nie tym czego szukam, gdyż to typ piłkarzyka (ładny, gładki, dobrze zbudowany, nawet baaaardzo dobrze, ale bez przesady zakrawającej na przypakowanie). zatem i na niektóre tematy z nim się nie udaje porozmawiać. ale może - nie odmawiając mu niczego, bo lubię go bardzo - on ma być ładny a nie głęboki (parafrazując jedną z kwestii z latter days). bardzo przyjemna internetowa znajomość, bez długoterminowych perspektyw, ale z możliwymi bonusami, gdyż kiedyś pewnie się spotkamy. tak, jestem troszkę zepsuty.
[właśnie prawie wykipiał mi makaron. eh kuchnia taka zazdrosna jest! nawet pisać spokojnie nie daje!]
wyszpiegował mnie wczoraj google-samochód kamerami najeżony i dwa razy co najmniej uwiecznił. pewnie w nowej edycji google maps będę widoczny zmierzający ulicą z torbą z zakupami.




a serial 'na wspólnej' promuje seks bez zabezpieczeń. jestem w szoku. (choć dzięki temu porusza też problem aborcji, ale jednak ja bym stawiał na prewencję ;]).

[...]