(za obrazek dziękuję tym razem Tahoe ;*)
odbyło się wczoraj w katowicach wręczenie EMA. po ludzku mówiąc eska music awards. nie będzie o tym co i kto dostał. o tym pewnie na jakiś plotkarskich portalach poczytać można. z resztą sam tego nie wiem.
jako że nie mam tv, nadrobiłem dzisiaj zaległości w sieci. pooglądałem sobie większość występów. niektóre wyłączałem od razu po uruchomieniu (honey, honorata, czy jak jej tam było), inne wprawiły mnie w zaciekawienia (afromental o dziwo), i wreszcie pewne dwa zapętliły się u mnie.
nie trudno zgadnąć, o które występy mi chodzi. przede wszystkim kayah, oh! ah! i leżę.
po drugie, piasek. mimo że inaczej i mimo że niektórym się nie podobało, ja się za którymś razem przekonałem do tej wersji. choć wiem, że jej tekst, z powodu zbyt długich wyrazów niezbyt się w tego typu aranż wpasowuje, ale i tak jestem na tak :D. a jego nowa płyta dopiero w lutym 2012 :((.
i w sumie wypada wspomnieć o chylińskiej na koniec. ale u niej to czekam na jakiś nowy materiał w końcu. ile można miętosić nie mogę cię zapomnieć ?


